“Pewnego razu, naliczywszy siedemnaście ćwiczeń wykonanych przez małą czterolatkę, kazałam grupie zaśpiewać hymn, żeby rozproszyć jej uwagę, ale ona nadal niewzruszenie ustawiała, mieszała i odkładała na miejsce małe walce”. Pani Doktor (Maria Montessori), wiele razy wraca do tego nowego sposobu prowadzenia lekcji: “Lekcja równa się doświadczenie”, opowiada. “Siadam na jednym z ich małych krzesełek i pozwalam ciekawskim do mnie podejść. W ten sposób lekcje grupowe stają się coraz rzadsze” dzieci, będąc swobodne, “nie mają obowiązku pozostawać na miejscu, spokojne i gotowe słuchać nauczycielki czy patrzeć, co robi; dlatego w końcu prawie je zlikwidowaliśmy.” Grazia Honegger Fresco “Maria Montessori historia naturalna” Wydawnictwo mamania, str. 120-121
Pracujesz w kręgu, wprowadzasz nowe materiały wszystkim dzieciom? Kiedy ma to sens? I czy to w ogóle ma sens? Zapraszam Cię do dyskusji na ten temat :)
Z nami Montessori to nie tylko metoda. To podróż, która zaczyna się od Ciebie.