“Dorosły (...) uważa, że dziecko stawia sobie cele zewnętrzne i pomaga mu z całego serca je wypełniać. Natomiast dziecko w większości wypadków, wyznacza sobie podświadomie cel rozwijania siebie samego.”
Maria Montessori “Odkrycie dziecka” s. 259 wyd. Palatum 2014
O pomaganiu można rozmawiać bez końca, prawda? Opowiem Ci tym razem o roli pomagania i wyręczania a przede wszystkim o tym, jak my, dorośli, narzucamy dziecku swoje cele i oczekiwania. Czy można to zmienić? Tak, ale wymaga to od nas pracy nad własnym ego. Bez tej pracy nie staniemy się montessoriańskimi dorosłymi.
Jestem ciekawa, czy moja opowieść o Montessori jest spójna z Twoim spojrzeniem? Napisz, co o tym sądzisz i o tym, co dla Ciebie jest najważniejsze. Do zobaczenia na montessoriańskiej drodze :)